piątek, 4 marca 2011

W oczekiwaniu na wiosnę

Lubię zimę, najbardziej w grudniu przed Świętami Bożego Narodzenia i w okresie świątecznym, ale teraz to już przesada. Ja chcę trochę wiosny! Na szczęście wygląda na to, że idzie ku lepszemu (cieplejszemu).

Czekam z utęsknieniem i gromadzę mnóstwo rzeczy, które przydadzą się jak tylko przyjdzie wiosna, bo będzie można zabrać się za remonty.

Ostatnio gromadzę też nie tylko domowe "przydasie", ale również ubrania i dodatki.
Moja szafa zmienia klimat. Sportowe, wygodne i praktyczne ubrania, które do tej pory rządziły w tym królestwie , ustępują miejsca romantycznym klimatom, no cóż wiosna idzie! Ja sama ostatnio odczuwam potrzebę eksponowania własnej kobiecości, dlatego odświeżam swoją garderobę. Żegnajcie bawełniane bluzki, witajcie zwiewne bluzeczki. Weekend przeznaczę właśnie na szafowe remonty.


Na zakończenie postu wiosnę zaklinającego, odrobina lata u schyłku zimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i komentarz!