niedziela, 18 marca 2012

Słońca, Słońca - tego mi było trzeba

W piątek zawitała do nas wiosna. Było ciepło i słonecznie. Zabrałam się za porządki na podwórku. Niestety na moim skwerku, chyba pomarzło kilka roślinek. Zostawiłam je jeszcze, może "odbiją".

W sobotę wiosny w powietrzu było jeszcze więcej :-)

Wraz z napływem słońca i mi zrobiło się trochę lepiej.

Zabrałam się trochę za dom.
A w domu...

... pięknie zakwitł storczyk





...przestawiłam meble i zrobiło się przestronniej




...na poprawę humoru kupiłam sobie wiszące świeczniki - kwiatki
Widok okna z zewnątrz




...w domu też kolejny hiacynt - mój kwiatowy ulubieniec



...blask świeczek, dobry na każde smutki



A na koniec zaklinam tę Wiosnę, niechaj już z mani zostanie!

1 komentarz:

  1. Panna wiosna bywa kaprysna, trzeba ja odkrywac i zdobywac- ale jak sie juz rozgosci to na dobre... a chyba nic nie daje lepszego wiosennego kopa niz prace w ogrodku!!!!
    pozdrawiam wiosennie
    ania z burscheid

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i komentarz!