poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Piękna codzienność

Od miesiąca jestem sobie ponownie Kura Domową. Pewne okoliczności przyczyniły się do mojej decyzji o rezygnacji z pracy. I takim oto sposobem jestem na urlopie wychowawczym. Od kiedy nie pracuję wiem, że wszystko mogę (możemy razem z Heniem), a nic nie muszę (nie musimy)! Jest mi z tym bardzo dobrze i nie tęsknię za "robotą".

Nasza codzienność jest spokojna. Mam czas dla Henia, dla siebie i nareszcie dla domu.
Przez rok,od kiedy Henio jest z nami, dom był na którymś tam planie, a teraz powoli zaczynam mieć czas na "bawienie się" w "upiększanie".

Dzisiaj pokażę Wam kilka zdjęć z naszego dzisiejszego pieczenie muffinów :-)

Pomocnik mamusi







Posypka jest pyszna





Teraz do piekarnika





Pudrujemy







Gotowe :-)





Pozostała już tylko konsumpcja!



Aktualnie jest zakochana w pewnych pięknych "skorupach". Na pewno je znacie, bo na Waszych blogach, że też tak owe posiadacie. Kilka już mam, kilka kupiła i czekam z niecierpliwością na paczuszki. W sobotę planuję wypad do Ikei po kilka drobiazgów. Mam wizję :-) kolorów w kuchni. Zaczyna się robić pastelowo, różowo- turkusowo - błękitnie. Już od dawna takie kolory są w palecie moich ulubionych. Teraz chcę urealnić wizję :-)
Tych wizji tworzy się coraz więcej. Sama myśl o ich realizacji napełnia mnie optymizmem.

Niestety pesymizm też nie jest mi obcy gdy patrzę na nasze biedne roślinki w ogrodzie, a właściwie na śnieg, który je jeszcze otula. Mam tylko nadzieję, że na moim skwerku choć kilka przeżyło.



2 komentarze:

  1. Przepiękny post, z kategorii której nazywam na swój prywatny użytek "zwolnij i dotknij dnia" :)
    Wszystko mi się uśmiecha, gdy go czytam, przeglądam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i komentarz!