czwartek, 24 października 2013

Plany na zmiany

Nasz Henryczek ma już ponad dziewiętnaście miesięcy, a ponieważ jestem przeciwnikiem zatrzymywania dzieci na etapie dzidziusia, jak to niektórzy potrafią czynić, że naprzykład czterolatek pije jeszcze soczek z butelki, śpi z rodzicami i najchętniej nadal zakładano by mu pieluszki, więc postanowiliśmy trochę odświeżyć pokoik Henia. Nowe łóżko, które zastąpi niemowlęce łóżeczko już do nas jedzie.

Rynek mebli i akcesoriów dla dzieci jest nasycony po brzegi, tylko nie wszystko złoto, co się świeci, a zwykle to po prostu plastik. Trzeba się nieźle naszukać, bo „wygrzebać” perełki.
Taka niby łatwa sprawa jak zakup łóżka, pełno tego wszędzie. Gdyby łóżko Henia nie maiło mieć kształtu samochodu, to pewnie wybrałabym jakieś z Ikei. Ale skoro miało być autko, to się zaczęły schody. W pierwszym amoku, prawie kupiłam łóżko plastikowe! Oj, dobrze, że w porę się opamiętałam! Nie plastik, więc co? Łóżek „drewnianych” czyli z MDF jest też sporo, ale większość baaardzo kolorowych, a to też niezbyt nam pasowało. Generalnie pokoik ma być w stonowanych kolorach, więc i łóżko powinno potrosze wpisywać się w klimat i nie przytłaczać reszty swoja krzykliwą kolorystyką.

Szukajcie, a znajdziecie! Znalazłam takie oto łóżko



Łóżko do kupienia tutaj


Jeśli chodzi o dodatki, to ostatnio bardzo często w dziecięcych wnętrzach widuję motywy gwiazdek, które i mnie bardzo urzekają, poza tym odrobina skandynawkich dodatków, które trudno kupić. Jest kilka sklepów, gdzie można znaleźć jakieś akcesoria. Na blogu Asi, w pokoiku Leona dostrzegłam dwie skrzyneczki śniadaniowe z Greek Gate. Już wcześniej się do nich przymierzałam, a teraz gdy zobaczyłam jak ładnie prezentują się w chłopięcym pokoiku, szybko kliknęłam tutaj i zakupiła obydwie



Tutaj też znalazłam skrzyneczkę i skrzata innego niż Pixi.


"Chodzą" mi po głowie jeszcze literki do utworzenia imienia. Zastanawiam się czy szyte czy z drewna. Tutaj są bardzo ładne, ale też w tym sklepie są cudne, wykonane z drewna w sytlu shabby. W sklepie Z potzreby piekna są również inne dodatki dla dzieciaczków utrzymane w skandynawskim stylu.


Na razie tyle, nadal jestem w trakcie łowów, a w sobotę zabieramy się za malowanie. Aż tak dużo pracy nie ma, więc myślę, że do połowy przyszłego tygodnia uporamy się z Henryczkowym pokoikiem.


Dzisiejszy post zakończę humorystycznym akcentem. Od kilku tygodni marudzę M., że by się przydała jakaś mała zmiana i tak to odwlekamy, mówiąc, że najpierw pokój Henia. Ale dzisiaj rano w kuchni normalnie rewolucja! Aż mnie zatkało ze zdumienia rzecz jasna, raczej nie z zachwytu. Wchodzę do kuchni, a tam kiełbasa. Tak, tak taka swojska kiełbasa i szynka wiszą, które wczoraj M. dostał od znajomego myśliwego. Ja tego nie jadam, ale moje chłopaki i owszem. Wieczorem M. coś tam napomniał, że by trzeba tą kiełbasę gdzieś powiesić, w zamyśle pewnie, żebym ja to zrobiła. Udałam, że nie słyszę i tak to się skończyło



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i komentarz!