wtorek, 14 grudnia 2010

Przedświateczna krzątanina

Już niedługo Święta, a u nas jeszcze masę roboty.
W tym roku jakoś się nie potrafię zmotywować do działania.
Miałam kilka dniu urlopu i obiecywałam sobie, że posprzątam, zrobię już przedświąteczne zakupy, trochę dekoracji, kupię prezenty. Parę dni zleciało w mgnieniu oka. Na zakupach nie była, bo ciągle pada śnieg i zawiewa drogi. Na prezenty zabrakło mi pomysłów, a nasz dom wygląda jak magazyn zakupów z Allegro. Większość ostatnio otrzymanych przesyłek (w większości ozdoby świąteczne) stoi jeszcze w kartonach.

Jakoś mi się nic nie szykuje. Moi teściowie nie przyjdą do nas w tym roku na Wigilię, bo przyjeżdża do nich szwagierka. Mój dziadek 22 grudnia idzie do szpitala, niby tylko na kontrolę i 23-ego ma wrócić, ale nigdy nic nie wiadomo. Do tego moja Mama mnie postraszyła, że w tym roku to raczej będziemy musieli pojechać na Wigilię do Dziadków.
Więc jakoś było tak nijako.

Dziś jednak wpadłam na genialny pomysł, że przecież Babcia i Dziadek mogą na całe Święta, nie tylko na Wigilię, przyjechać do nas. Będzie jeszcze fajniej i rodzinniej. I Wigilia znowu będzie u nas, wraz z moimi rodzicami, Babcią i Dziadkiem oraz Bratem mojej mamy z całą familią. Już mi się humor poprawił. Będzie brakowało mi teściów do kompletu, ale trudno, przecież prócz Wigilii są jeszcze dwa dni Świąt. Już zaprosiłam ich na świąteczny obiad w pierwszy dzień Świąt. W drugi dzień Świąt będziemy gościć siostrę mojego Taty z rodzinką. Więc wygląda na to, że w tym roku urządzam nie tylko Wigilię, ale całe Święta!

Jak już wspomniałam akcesoriów do dekoracji mamy mnóstwo. M. ma już nawet plan jaki i gdzie co ulokować. Po weekendzie założymy już ozdoby. Na zakupy pojedziemy w sobotę. Zaraz zabieram się za porządki, a nad prezentami muszę jeszcze pomyśleć.
Ufff.... Może nie będzie tak źle! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i komentarz!