piątek, 20 lutego 2009

O dwudiestu łapkach

5 psów x 4 łapy = 20 łapek


Od kilku dni nosiłam się z zamiarem napisania o mich 5 wielkich miłościach - moich psach.


A oto i moja ekipa


Mili (ta kudłata) i Grubcia (ta czarna)

Mili moja mama dostała w prezencie urodzinowym od swojego brata, jak była bardzo malutkim szczeniaczkiem. Jak ja zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że u mnie zostaje.
Potem rodzina się powiększyła, bo mili urodziła Grubcię i Kajtka.


A to właśnie Kajtek.


Następny był Max. Na początku miał być psem mojej teściowej, ale zachorowała i na czas jej choroby, przebywał u nas. A potem już nie chciał nas opuścić... No i został.

Max


Ostatni był Misiu. Moja kocana znajdka. Poznalismy się prawie rok temu. Misia jakiś niedobry człowiek wyrzucił na skrzyżowaniu w pobliskiej wsi. Przekonywałam go do siebie ponad miesiąc, cierpliwie wożąc mu codziennie jedzonko, aż w końcu dał se złapać. Przywiozłam go do domu, ale nieodrazu chciał w nim zamieszkać. W ostateczności się przekonał i od czerwca ubiegłego roku mieszka z nami i jest pełnprawnym lokatorem :-)


Misiu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i komentarz!