wtorek, 13 października 2009

Już mi ponieśli suknię z welonem...

... czyli druga rocznica ślubu.


Dwa lata temu, 13.10.2007 r o godzinie 14:00 odbyła się ceremonia naszych zaślubin.











Dekoracja wykonana samodzielnie. W większości przez moją mamę.


M. do ołtarza poprowadziła Jego Mama.



A mnie mój Tata.


Natomiast moja Mama i Tata M. byli naszymi świadkami.


Moja wiązanka autorstwa mojej Mamy, została zrobiona z kapusty dekoracyjnej, tak samo jak pozostałe bukiety będące dekoracją w kościele.















Przyjęcie weselne odbyło się w Gospodarstwie Agroturystycznym "Honoraty" w Jerzmionkach.



Solą i chlebem powitały nas nasze Mamy.










































Tort własnoręcznie pokroił M., a ja częstowałam gości.




Podziękowania dla rodziców.





Podziękowania i upominki dla gości.



Nasz ślub zaczęliśmy planować w czerwcu 2006 roku. Nic nie mogło być przypadkowe i też nie było. Moja sukienka i surdut M. zostały uszyte na zamówienie. Obrączki z grawerem również zostały wykonane na zamówienie.

Ceremonia i przyjęcie było takie, jakie sobie wymarzyliśmy.
Przyjęcie weselne zakończyło się około godziny 21:00. Odbyło się bez tańców i bez alkoholu, za to w ciepłej i rodzinnej atmosferze. Było kameralnie i kulturalnie.

Pewnie w większych miastach nikogo nie dziwi taki ślub, ale w naszych prowincjonalnych stronach, niektórzy byli bardzo zaskoczeni, bo ludzie na wsiach przywykli do "potupajek" w remizach strażackich. I jeszcze dziś liczne osoby dziwią się, jak mogło się udać "takie!" wesele. A nam się udało i nasi Goście miło je wspominają.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i komentarz!