piątek, 30 kwietnia 2010

Ogrodowo

Ponieważ ostatnimi czasy, jak już wspominałam, dużo czasu spędzamy w ogrodzie, to i dziś o ogrodzie też będzie.
Dziś sadziłam kiaty, dużo kwiatów.
Oprócz tego wyszperałam też w strychowych rupieciach kilka rzeczy i zamiast wyrzucić, wykorzystałam w ogrodzie. Wreszcie odnalazłam też bardzo skutecznie przez M. przed zimą schowane lampy solarowe.




Studnia i budka dla ptaszków, strychowe znalezisko :-)




Cudem odnalezione lampy, wróciły na swoje miejsca.



Klaun, też wyszukany w naszych strychowych starociach. Dostałam go 10 lat temu (albo jeszcze wcześniej) od nawet nie pamiętam kogo. Swego czasu wisiał nawet w moim nastolatkowym pokoju. Teraz bym go już w domu nie powiesiła :-)ale w ogrodzie może sobie być.




Wiklinowy koszyczek (ze strychu) teraz pełni funkcję doniczki.







A powyżej i poniżej objawy mojej "twórczości".
Pobielona wiklinowa osłonka (druga też moje dzieło stoi na studni).
Czarną latarenkę też maznęłam białą farbą, tak samo jak dziwno-zielone poidełko dla ptaków, które na zielonym stoliku zlewało się z blatem.

1 komentarz:

  1. Świetna ta pobielona latarenka. I poidełko dla ptaszków też!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i komentarz!